Rekomendacje. Lucas Debargue gra Scarlattiego

" I do tego artyści, za naszych czasów, wszędzie ich powstawiano, tak na wszelki wypadek, bo nuda okrutna. Nawet w podrzędnych burdelach ich pełno, na wszystkich piętrach, tych drżących z emocji artystów, którzy wylewają z siebie tę swoją szczerość. Drzwi od tego aż podrygują. Ścigają się na potęgę, kto mocniej zadrży, kto z większym tupetem, kto odda się z większym niż inni entuzjazmem." Louis-Ferdinand Céline, "Podróż do kresu nocy" (1932)

" Życie jest krótkie, za to 'Anatomia melancholii' Burtona (1621) bardzo długa " . Tak to masywne dzieło o szczególnej kondycji psychologicznej i jej kulturotwórczym potencjale od starożytności po "Jacobean period" podsumował Edward W. Adams w XIX-wiecznym piśmie "Magazyn dżentelmena".(1) Przypomniało mi to poniekąd reklamę nowojorskiego sklepu z męską odzieżą i akcesoriami NBO przy Broadway'u między ulicami 67 a 68 w latach 80. : "Życie jest trudne, za to NBO jest łatwe". XVIII-wieczny "blues" jest obecnie przedmiotem bardzo poważnych dociekań literacko-naukowych, kładących szczególny nacisk na ten czynnik wzmożonego pobudzenia wyobraźni twórczej jaką jest sentymentalny, fatalistyczny smutek.(2) Już komentatorzy z epoki podkreślali natomiast modny charakter hipochondrii i histerii jako elementów pewnej, równie modnej kultury nadwrażliwości.(3) A jeżeli ktoś współcześnie cierpi na psychologicznie stymulujący niespodziewany nadmiar gotówki albo właśnie dostał nie wiadomo skąd grant z którym nie wie co zrobić, to zawsze może się jeszcze zapisać na sesję dajmy na to Uniwersytetu w Manchesterze w celu podniesienia swoich kwalifikacji akademickich.(4)(5) Wytłumaczą mu tam bardzo dokładnie, co i o co chodzi w temacie XVIII-wiecznej cywilizacji, prawda, melancholii...

Nie inaczej sprawa miała się na hiszpańskim dworze naznaczonych dziedzicznym prognatyzmem Habsburgów i niezrównoważonych psychicznie Burbonów. Filipa V, cierpiącego na chorobę dwubiegunową, już tylko głos czekającego stale w pełnym napięcia pogotowiu Farinellego był w stanie otrząsnąć z maniakalno-depresyjnych ciągów. (6) Tonący w długach karcianych po uszy, chmurny i odziany w czerń Scarlatti reżyseruje wieczory muzyczne mające koić stargane nerwy niepoczytalnego króla. Po śmierci władcy Farinelli wyjeżdża do Włoch, wywożąc ze sobą rękopisy 550 Sonat, które Scarlatti sporządził był wcześniej na zlecenie królowej Marii Barbary de Bragança. Niewiele brakowało, a nie przetrwałyby one do naszych czasów.(7) Sam "grający jak 1000 diabłów" improwizator umiera wiele lat później, wciąż na służbie utalentowanej Infantki . „Nie jestem z tych, co to tuzin za grosz! Jestem Willy Loman!” ( A. Miller, “Śmierć Komiwojażera”)





Jozef Kapustka


Przypisy:

(1) https://archive.org/stream/gentlemansmagaz235unkngoog#page/n52/mode/2up

(2) http://www.beforedepression.com/downloads/24%20page.pdf

(3) https://books.google.fr/books?id=XcD-iF6lXhMC&pg=PA155&lpg=PA155&dq=18+century+culture+of+melancholy&source=bl&ots=NR-I1JNp0q&sig=KUpsm7akjgQctQb5-Guq0eOhKck&hl=fr&sa=X&ved=0ahUKEwitjMD4sr_SAhXJRhQKHZ3OBbM4ChDoAQgZMAA#v=onepage&q=18%20century%20culture%20of%20melancholy&f=false
(4) http://loki.stockton.edu/~kinsellt/projects/pom/storyReader$7.html

(5) https://manchester.rl.talis.com/modules/engl60352.html

(6) "The heart of ''Philip V of Spain'' is the story of one of the most idiosyncratic of European monarchs, who Kamen argues has been vastly misunderstood. Not directly in line for the French throne, as a youth Philip V was instilled with a sense of inadequacy. Moreover he suffered from fits of manic-depression possibly inherited from his Bavarian mother. Not worrisome when he first arrived in Spain, his disorder worsened as he aged until it devastated the court and the order of government. He suffered long periods of inaction and incongruous behavior from which some unpredictable development would rouse him to sudden hyperactivity. He would retire to his bedroom for days, refusing to bathe or dress, seeing no visitors or occasionally receiving them in his nightshirt. His black moods led him to abdicate in 1724 in favor of his son Louis, but when Louis died within the year, his spirits recovered and he reclaimed the throne (hence the book's subtitle, ''The King Who Reigned Twice''). In 1728 he initiated the extraordinary practice of staying up all night, sleeping by day. To their discomfort and dismay, he met his ministers and foreign ambassadors after midnight for sessions that lasted hours, and this went on until his death in 1746. Kamen rejects the view of Philip's contemporaries that he was mad, and basing his opinion on a review of current medical literature, he attributes the king's eccentric behavior to a bipolar mentality.

Two forces in particular could turn Philip from a melancholy recluse into a happy, active monarch. One was taking a personal role in diplomacy and in military campaigns. In these he directed his energies to the recovery of the position Spain lost in Italy in 1713. His tenacity achieved considerable success, for he established his son Charles as King of Naples and Sicily. The other force was the companionship and support of his wives. First was Marie Louise, daughter of the Duke of Savoy, to whom he was married in 1701. He was 18 years old, she 13 but strong-willed and capable of leading the government in his absence. Kamen shows the pair falling madly in love and Philip finding new life when he returned to her arms from his campaigns. Marie Louise died in 1714, leaving Philip devastated, but before the year was out he had a new queen, from Italy, Elizabeth Farnese of Parma. Again Philip found love and solace in his wife. Elizabeth had the strength to handle his moods and devoted herself to caring for him, assuaging his depressions and protecting his public image. Late in his life she discovered another source of comfort for the troubled king -- the famous castrato voice of Farinelli. Brought to live at the Spanish court, Farinelli was on call at any hour of the night to dispel the king's melancholia.
"
http://www.nytimes.com/books/01/07/01/reviews/010701.01herrlt.html

(7) https://www.theguardian.com/music/2007/jul/20/classicalmusicandopera2
Trwa ładowanie komentarzy...